poniedziałek, 16 maja 2016

Kocham Colleen Hoover! Wcale nie jest beznadziejna!.

Będzie szybko, bo po co się rozpisywać. 


Ostatnio przeglądałam moje książki na laptopie (tak oszczędzam kase lol) i kiedy tak sobie to oglądałam, to znalazłam jedną z moich ulubionych autorek new adult. Pierwszą książką tej autorki, po którą sięgnęłam było "Hopeless" >>> stąd tytuł, pozdro lingwiści xd Momentalnie się w niej zakochałam i przeczytałam wszystkie części jakie znalazłam. 
Tak więc kiedy znalazłam wtedy w nocy ten folder, nie wahałam się ani chwili. W kilka godzin przeczytałam pierwszą część i zaraz wzięłam "do ręki" drugą (brawo dla mojego myślenia >pobierania< w przód).





Colleen Hoover 

"Pułapka uczuć" 
+ "Nieprzekraczalna granica"
+ "Ta dziewczyna"


Żeby streścić wam najkrócej jak umiem:

Książka opowiada o Layken (Lake) i Willu. O ich miłości od pierwszego wejrzenia, co z tego, że kiedy się poznali udawała zombie. Will stracił rodziców i wychowuje oraz utrzymuje młodszego brata. Lake ma już tylko pół rodziców. Oboje kochają się tak bardzo, że chociaż teoretycznie odgrodzili się od siebie jak mogli (bo praktycznie dzieli ich tylko 90 metrów), nie potrafią o sobie zapomnieć. 
oryginalna okładka
Oddalenie się od siebie było cholernie trudne,
ale to walka o tę miłość okaże się trudniejsza.
Co oprócz pracy Willa może jeszcze stanąć na drodze?
A może jednak coś ich do siebie zbliży?


PRZYRZEKAM, książka mnie powaliła. Zabrałam się za nią z góry ufając autorce, nie czytając wcześniej nic o niej. Nie wiedziałąm o niej nic ponad to, że jej autorką jest kobieta, która napisała moje Hopeless. >Swoją drogą uwielbiam ją!<
Jeśli mam ją ocenić, to nie powiem o niej nic złego. 

Książka ma wszystko co potrzeba:
* świetne, barwne postacie
* trzyma w  napięciu
* opisy mają długość taką w sam raz
* i CHARAKTER

Są książi, które po prostu są kilkoma kartkami papieru, a są też takie które mają swój charakter. Żyją swoim życiem. Ta jest dla mnie właśnie taką z charakterem. Już ją przeczytałam, a ciągle chodzi mi po głowie.
Z drugą częścią mam podobnie jednak utknęłam na jakiejś kłótni między bohaterami i teraz nie mogę jej skończyć bo szkoła.

[ Czy wam też mówili, że po egzaminach będzie lajtowo? KŁAMALI ]

No więc nie chcę dłużej przynudzać i lepiej pójdę się uczyć.

do następnego xxx
~anoomalous

+ zakochałam się w niej na esc! (od 40 s)

wtorek, 10 maja 2016

Top najpiękniejszych okładek

Cześć :D
Dziś przychodzę do was z takim luźniejszym postem, czyli "Top najpiękniejszych okładek". Pojawią się okładki polskie, jak i zagraniczne, które nie zostały jeszcze wydane w Polsce. Zaczynamy!

 Trylogia "Grim"



 "Następczyni"



 "Trylogia Czasu"



"Diabelskie Maszyny"



"Saga Księżycowa"



 "Pani Noc"



 "Passenger"





A wy macie swoich faworytów?

~ Serafina




sobota, 7 maja 2016

Requiem, Nie mam co rysować ~ smutne rzeczy bo mi smutno :(

Hi <3

Tytuł powala. I know. 
Dzisiaj będzie o filmie, bo nic nie czytałam.
Nic nie rysowałam.
To będzie coś innego.

Bądźcie moimi przyjaciółmi i mnie wysłuchajcie.
Tak, nie mam znajomych
Dobra mam, nieważne.

Jeżeli ktoś nie będzie chciał widzieć (?) mojego wyżalania się to napisze w którym miejscu kończy się recenzja. 

Będę wam recenzować mistrzostwo świata z mistrzem swiata - Requiem dla snu.

Jest to film Darrena Aronofskyego, na postawie książki Huberta Selby Jr.
Historia opowiada o narkomanie Harrym, jego dziewczynie Marion, przyjacielu Tyronie a także matce Sarze. 
Głównego bohatera gra Jared Leto *.* 
Mój mąż, który nie wie o moim istnieniu
Opowieść jest bardzo brutalna.
Zaczyna się od sprzedaży narkotyków, brania pigułek na odchudzanie
A kończy... źle
Zobaczcie sami.
Wyłam na tym jak małe dziecko. 
Nie będę wam opisywać szczegółowo bo to po prostu trzeba zobaczyć.
Ten film to nauka na całe zycie.
Ten film to miazga.
To...
Ehm. 
To jak tam jest pokazane życie tych biednych ludzi, jak oni sobie nie radzą, jak walczą o każdy gram
Albo o każdy kilogram...
Historia Sary w pewnym sensie ukazuje po części moją historię, która się ukaże na moim blogu. 
Nigdy nie brałam narkotyków, jednak przez ten film się poczułam inaczej, jakbym przez to przeszła.
Plątam się w wypowiedzi przepraszam.
Po prostu to obejrzcie. 
To jest must have w waszym życiu. 
Mistrzowska gra Jareda i Ellen (grającej Sarę) a także innych bohatterów pozwala poczuć się w ich skórze.
Genialny soundtrack. 


                               


Sama muzyka wywołuje ciarki na plecach.
świetne przygotowanie scenerii, scen brania narkotyków.
Jeju...
Ten film to arcydzieło. 

Koniec recenzji

Teraz rysunki.
Znaczy jeden.
Bo nic nie rysowałam oprócz tego. 

                                                         

Zdjęcie lodówką bo jakże by inaczej.
To jakaś azjatka z internetów.
 Uwielbiam azjatki. 
Zamulanie alter!

Streszczę się w kilku zdaniach.
Czemu ludzie są tacy okropni?
Nie rozumiem, próbujesz być miły a oni wsadzają ci nóż w plecy.
A po tobie to nie spływa, tylko tak siedzisz i czekasz co się stanie.
Czy może spadnie meteoryt?
Czy rozstąpi się zienia? Bo to taki twój malutki koniec świata.
Strata przyjaciela.

XoXo 
~Magdeline